Przejdź do głównej zawartości

Spacer wśród zieleni – moja refleksja po wycieczce do Parku Oliwskiego w Gdańsku

 Jako studentka pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej coraz częściej patrzę na świat oczami przyszłej nauczycielki. Tak było również podczas mojej niedawnej wycieczki do Parku Oliwskiego w Gdańsku. To nie była zwykła wyprawa rekreacyjna – był to spacer pełen inspiracji, obserwacji i przemyśleń, które z pewnością wykorzystam w mojej przyszłej pracy z dziećmi.


Park Oliwski to miejsce wyjątkowe – łączy piękno przyrody z elementami architektury ogrodowej i zabytkowej. Wędrując alejkami parku, zachwycałam się różnorodnością roślin, spokojem płynących strumieni i urokiem zacienionych zakątków. Pomyślałam wtedy, jak wiele możliwości edukacyjnych niesie za sobą taka przestrzeń. Wyobraziłam sobie grupę przedszkolaków spacerujących po ogrodzie japońskim, wsłuchujących się w szum bambusów i obserwujących ryby w stawie – to przecież idealna okazja do nauki przez doświadczenie!


Podczas wycieczki zwróciłam również uwagę na Ogród Botaniczny oraz palmiarnię, gdzie dzieci mogłyby poznać rośliny z różnych stron świata. Zajęcia terenowe w takim miejscu to świetna okazja do rozwijania ciekawości poznawczej, poszerzania słownictwa, a także kształtowania postaw proekologicznych.


Nie mogłam przejść obojętnie obok katedry oliwskiej – jej majestatyczne wnętrze oraz słynne organy zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Pomyślałam, że to mogłoby być wprowadzenie do rozmowy z dziećmi o kulturze, sztuce i dźwiękach – nawet najmłodsi potrafią docenić piękno muzyki, jeśli tylko pokażemy im ją w odpowiedni sposób.


Wycieczka do Parku Oliwskiego uświadomiła mi, jak ważne jest wychodzenie poza mury przedszkola czy szkoły. Kontakt z naturą, przestrzenią i historią pobudza wyobraźnię, rozwija wszystkie zmysły i pozwala dzieciom uczyć się w sposób autentyczny, angażujący i pełen radości.


Zdecydowanie chciałabym w przyszłości organizować podobne wyprawy dla moich podopiecznych – bo wiem, że edukacja w ruchu i w przyrodzie ma ogromną wartość.

Do następnego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Życie nad jeziorem – codzienność blisko natury

  Mieszkam nad jeziorem. To nie tylko przywilej, ale i ogromne źródło codziennej inspiracji – jako przyszła nauczycielka, ale przede wszystkim jako człowiek, który kocha przyrodę i jej rytm. Każdy spacer nad wodą to jak lekcja, której nie da się przeczytać w książce – trzeba ją po prostu przeżyć. Zdarza się, że wychodzę tylko na chwilę, by zaczerpnąć powietrza, a wracam po godzinie – zauroczona zachodem słońca, szumem trzcin, śpiewem ptaków lub śladami zwierząt przy brzegu. Czasem widzę kaczki z młodymi, innym razem czaplę stojącą nieruchomo wśród sitowia. Sarny, lisy, wiewiórki, a nawet zające też nie są rzadkością. To niesamowite, jak wiele dzieje się tuż obok – wystarczy się zatrzymać i patrzeć uważnie. 🐦 Spotkania z dziką przyrodą Zwierzęta nad jeziorem nauczyły mnie cierpliwości. One nie pędzą, nie robią hałasu, są czujne i uważne. Obserwując je, sama uczę się spokoju i skupienia. Uwielbiam te chwile, kiedy mogę usiąść na brzegu i po prostu patrzeć – jak nurkują perkozy...

Z wizytą we wrocławskim zoo – o edukacji, która żyje i oddycha

  Ostatnio miałam okazję odwiedzić jedno z najbardziej znanych miejsc na mapie edukacyjnej Polski – ZOO we Wrocławiu. To miejsce przyciąga tysiące turystów rocznie, ale moim zdaniem – jeszcze bardziej niż atrakcją turystyczną – jest doskonałym środowiskiem do wspierania rozwoju dzieci. Jako studentka pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej spojrzałam na to miejsce nie tylko oczami miłośniczki przyrody, ale też przyszłej nauczycielki. Już od pierwszych chwil zachwyciło mnie, jak starannie zaprojektowana jest przestrzeń wrocławskiego ogrodu zoologicznego – nie tylko z myślą o zwierzętach, ale też o odwiedzających. Nowoczesne wybiegi, bogactwo gatunków, edukacyjne tablice, multimedialne wystawy i oczywiście Afrykarium – to wszystko tworzy niezwykłą przestrzeń do nauki poprzez doświadczenie. Dlaczego ZOO to świetne miejsce dla edukacji małego dziecka? W codziennej pracy pedagogicznej ogromną wagę przywiązuje się do nauczania polisensorycznego, czyli takiego, które angażuje wiel...

“Żeby wychować dziecko, potrzeba całej wioski.”

  To przysłowie, które usłyszałam na wtorkowym wykładzie, skłoniło mnie do głębszej refleksji. Choć odnosi się przede wszystkim do wychowania, można je również odnieść do edukacji. Wiedza nie jest przekazywana wyłącznie przez nauczycieli – uczymy się od siebie nawzajem w różnych sytuacjach życiowych. Nauka to proces, który zachodzi w całej społeczności, nie tylko w szkolnej ławce. Dzieci zdobywają wiedzę nie tylko w szkole, ale także w domu, wśród rówieśników, rodziny czy przypadkowo napotkanych osób. Każde doświadczenie, rozmowa czy obserwacja mogą stać się okazją do nauki. Dlatego tak ważne jest, by otaczać się ludźmi, którzy inspirują i rozwijają, a także tworzyć środowiska sprzyjające zdobywaniu nowych umiejętności. Coraz częściej mówi się o społecznościach uczących się, czyli grupach, w których ludzie dzielą się wiedzą i wspierają nawzajem w rozwoju. Zastanawiałam się, dlaczego nauka w grupie jest bardziej efektywna niż samodzielne zdobywanie wiedzy. Czemu łatwiej zapamięt...